Sytuacja osób z dystymią
Sytuacja osób z dystymią jest bardzo ciężka. Najczęściej nie mają one zrozumienia wśród najbliższych, ich zachowanie jest uznawane za dziwaczne i niezrozumiałe. Ta ukryta choroba nie lubi pokazywać swojej twarzy. Brak nasilonych objawów depresyjnych i psychotycznych, na ogół brak tendencji samobójczych i przewlekły charakter, sprawiają, że dystymia staje się po prostu częścią osobowości chorego.
Nie widzimy, bądź nie chcemy widzieć granicy pomiędzy mrukliwością, pesymizmem, nieśmiałością a dystymią, granicy pomiędzy lenistwem a dystymią. Najczęściej ta granica przebiega w człowieku. Osoby leniwej nie boli jej lenistwo, pesymista żyje w zgodzie ze swoim pesymizmem. Dystymik tymczasem ma ciągłe wrażenie, że to nie jest jego świat, że pesymizm spłynął na niego nieuczciwie, a każdy nieprzepracowany dzień jest stratą i chciałby żyć inaczej, ale... nie może tego zrobić. Pomimo ukrytej ambicji, jego plany życiowe nie istnieją, a życie towarzyskie i zawodowe - jeżeli w ogóle jakieś jest - się nie układa.
Nierozpoznana i nieleczona dystymia może trwać przez całe życie i kształtować rzeczywistość chorego oraz jego najbliższych. Tak naprawdę człowiek z czasem przyzwyczaja się, smutek, brak motywacji i chęci wydają mu się już czymś normalnym, częścią jego osobowości - sporadycznie używana nazwa "depresyjne zaburzenie osobowości" doskonale obrazuje ten stan.
Warto poszukać psychiatry (ewentualnie psychologa) w swojej okolicy i rozpocząć leczenie. Dystymia jest uleczalna i tą myślą zakończymy stronę.